Żeglarstwo

Szanty:
Wielorybnicy Grenlandzcy
1.




2.




3.




4.




Gotowe łodzie i wszystko jest klar,
I harpuny w stojakach pokrył ¶nieg.
Jeszcze kilka dni - wielkie stada musz± przyj¶ć
Pod Grenlandii stromy brzeg.

Trza upolować choć trzysta sztuk,
By się zwrócił wyłożony grosz.
Nie będziemy spać, by grosz kupcom w kabzę pchać.
To wielorybnika los.

Błękitne niebo i ostra lodu biel,
Tak daleko rodzinny został próg.
Jeszcze kilka dni i przed dziobem ujrzysz cel.
Wypłyniemy po nasz łup.

Grenlandio dzika i wolna ziemio ma,
Widzę Ciebie od wielu długich lat.
Po¶ród czarnych skał przejd± noce, min± dni,
Aż wystarczy nam już krwi.

POŻEGNANIE LIVERPOOLU

1.




Ref.:





2.




3.




4.




Ref.:





Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
Rzeko Mersey żegnaj nam!
Zaci±gn±łem się na rejs do Kalifornii,
Byłem tam już niejeden raz.

   A więc żegnaj mi, kochana ma!
   Za chwilę wypłyniemy w długi rejs.
   Ile miesięcy Cię nie będę widział,
   Nie wiem sam,
   Lecz pamiętać zawsze będę Cię.

Zaci±gn±łem się na herbaciany kliper,
Dobry statek, choć sławę ma zł±,
A że kapitanem jest tam stary Burgess,
Pływaj±cym piekłem wszyscy go zw±.

Z kapitanem tym płynę już nie pierwszy raz,
Znamy się od wielu, wielu lat.
Je¶li¶ dobrym żeglarzem - radę sobie dasz,
Je¶li nie - to¶ cholernie wpadł.

Żegnaj nam dostojny, stary porcie,
Rzeko Mersey żegnaj nam.
Wypływamy już na rejs do Kalifornii,
Gdy wrócimy - opowiemy wam.

   A więc żegnaj mi, kochana ma!
   Już za chwilę wypływamy w długi rejs.
   Ile miesięcy Cię nie będę widział
   Nie wiem sam,
   Lecz pamiętać zawsze będę cię.

STARA MAUI

1.








Ref.:




2.








3.








4.








5.








ref...

Mozolny, twardy i trudny jest
Nasz wielorybniczy znój,
Lecz nie przestraszy nas sztormów ryk
I nie zlęknie groza burz.
Dzi¶ powrotnym kursem wracamy już,
Rejsu chyba to ostatnie dni
I każdy w sercu już chyba ma
Piękne panny ze starej Maui.

   Płyńmy w dół, do starej Maui, już czas,
   Płyńmy w dół, do starej Maui.
   Arktyki blask już pożegnać czas,
   Płyńmy w dół, do starej Maui.

Z północnym sztormem już płyn±ć czas
W¶ród lodowych, groĽnych gór.
I dobrze wiemy, że nadszedł czas
Ujrzeć niebo z tropikalnych chmur.
Dziesięć długich miesięcy zostało gdzie¶,
W¶ród piekielnej, kamczackiej mgły.
Żegnamy już Arktyki blask
I płyniemy do starej Maui.

Za sob± mamy już Diamond Head,
No i groĽne stare Oahu.
Tam maszty i pokład na długo skuł
Wszechobecny, groĽny lód.
Jak odrażaj±ca i straszna jest
Biel Arktyki, tego nie wie nikt.
Za sob± mamy już setki mil,
Czas wzi±ć kurs do starej Maui.

Harpuny już odłożyć czas,
Starczy, do¶ć już wielorybiej krwi.
Już pełne tranu beczki masz,
Płynne złoto sprzedasz w mig.
Za swój żywot psi, za trud i znój,
Kiedy¶ w niebie dostaniesz złoty tron.
O dzięki Ci Boże, że każdy mógł
Wrócić do rodzinnych stron.

Kotwica mocno już trzyma dno,
Wreszcie ujrzysz ukochany dom.
Przed nami główki portu już
I ko¶cielny słychać dzwon.
A na l±dzie uciech nas czeka sto,
Wnet zobaczysz dziatki swe.
Na spacer weĽmiesz żonę sw±
I zapomnisz wszystkie chwile złe.

   x2

Lipka

Z tamtej strony jezioraaa, stoi lipka zielonaaa,
A na tej liiiipce, lipce zieloniutkiej, trzej ptaszkowie ¶pieeeewaj±±±, /x2

Pierwszy ¶piewa ty¶ mojaaaa, drugi ¶piewa jak Bóg daaaaa,
A trzeci ¶piewa moja najmilejsza, czemu¶ mi taka smutnaaaa (srogaaaa)/x2

Jakże smutn± (srog±) nie mam byyyć, za starego każ± iii¶ć,
Czasu tak niewieeeele jeszcze dwie niedziele, mogę z tob± miły byyyyć"/x2

Z tamtej strony jezioraaa, stoi cipka zielonaaa,
A na tej ciiiipce, cipce zieloniutkiej, trzej ptaszkowie wierzgaaaj±±±, /x2

Pierwszy wierzga od dołuuuu, drugi wierzga od tyłuuu,
A trzeci wierzga od samiu¶kiej góry, od samiu¶kiej góóóry. /x2

 

ban.Tukan


[file:///C:/Moje dokumenty/Tucan strona/down.htm]