„.... więc pijmy za Tych co
poszli na dno, Których zabrało Morze nam; za
zdrowie Tych co na morzu dziś są daj Im boże
szczęście w tę noc jak dziś.”
Neptun
- pan mórz i oceanów, wszechmocny i potężny,
na jego łasce małe łupinki otoczone przez
przestwór wody. Wiele istnień ludzkich pochłonął
Jego gniew, wielu marynarzy odpłynęło do
mitycznego Hilo, wiele kobiet nie ujrzy swych mężów
już nigdy.
Wojna,
kataklizmy, zamachy, wypadki – cały świat
przepełniony jest cierpieniem, lecz katastrofa
morska zawsze była dla mnie najbardziej przerażająca,
człowiek zdany na łaskę żywiołu, nic nie
zależy od niego jest niczym piórko na wietrze.
„Herzogin
Cecile”, Empress of Irland”, „Heweliusz”
i najsłynniejszy „Titanic” dziesiątki tysięcy
ludzkich dusz, stracone nadzieje, stracone
marzenia i płacz najbliższych... Pomyślmy
proszę o tych co na morzu, wspomnijmy ich w
modlitwach, postawmy wieczorem świecę w oknie...
Pomyślmy o tych co czekają na swoich najbliższych...
i o tych, których już nie ujrzymy, tych co
odpoczywają na łonie Neptuna popijając rum w
„Fiedler’s Green”... ich kości przykryte
morskim mułem a nad nimi kilka sążni wody... i
nie ocierajmy łez płynących nam po twarzy, każda
z nich ma w sobie cząstkę dzielnych żeglarzy pływających
po Niebieskich oceanach...
Tukan
Powrót
do strony głównej